GOŚCIE
DODAJ WPIS
Kto:
Wpis:
Dodaj
Zamknij
Ula 2012-11-03 15:14:10
Bóg zapłać,Ks.Jacku za słowa refleksji płynącej z Liturgii Słowa.
Może warto by było pomyśleć o osobnej zakładce poświęconej głoszeniu Słowa na stronie Internetowej naszej parafii???

Chwała Panu. -Urszula z rodziną.
Ks. Jacek 2012-11-02 21:41:42
"Los Angeles Times" opublikował opis zdarzenia, jakie miało miejsce na lotnisku po odwołaniu jednego z zaplanowanych lotów. Przed kasą biletową ustawiła się długa kolejka.



Nagle z kolejki wyszedł zdenerwowany pasażer, podszedł do kasy biletowej i ze złością zażądał biletu pierwszej klasy na najbliższy samolot. "Bardzo przepraszam, ale muszę wcześniej obsłużyć ludzi, którzy stoją przed panem w kolejce" - odpowiedział kasjer.


Zirytowany pasażer uderzył pięścią w blat i powiedział: "Czy pan wie, kim ja jestem?!"



W odpowiedzi na takie zachowanie kasjer podał przez głośniki następujący komunikat: "Proszę o uwagę. Przy okienku biletowym stoi mężczyzna, który nie wie, kim jest. Jeśli ktokolwiek mógłby pomóc w zidentyfikowaniu tego pana, proszony jest o podejście do kasy biletowej".



Wśród ogólnego śmiechu upokorzony mężczyzna wycofał się ze wstydem.



Refleksja


Dobrze wiemy, co jest dobre, a co złe, co jest nakazane, a co zabronione. Często nasze dobre uczynki budują w nas to tzw. "nienaganne ja". Wychodzi wtedy z nas własna "sprawiedliwość" i przy okazji też? wyniosłość i pycha...



Zawsze istnieje w nas pokusa manipulowania Bogiem, Panem nieba i ziemi. A jeśli Bogiem, to i przeważnie też i drugim człowiekiem. Dlatego dziś prosmy szczególnie o dar pokory i świadomość znalezienia swojego miejsca na ziemi w relacji z Bogiem i drugim człowiekiem...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Istnieje w Tobie pokusa manipulowania Bogiem?
2. Na czym polega manipulacja drugim człowiekiem?
3. Czy manipulacja Bogiem i człowieka pomaga Ci w życiu być człowiekiem skromnym?



I tak na koniec...


"Służenie innym bez uczucia pokory jest jedynie zaspakajaniem egoizmu: zapatrzeniem się wyłącznie we własną osobę" (Mahatma Gandhi)
Ks. Jacek 2012-11-01 22:02:07
Stara legenda opowiada, ze pewien król zwołał największych uczonych do siebie i polecił im spisać wszystkie mądrości świta.



Uczeni pilnie zabrali się do pracy i po czterdziestu latach przedstawili królowi sto grubych ksiąg. "Nie zdołam tego przeczytać, nie pozwala mi na to mój czas, a tym bardziej moje zdrowie. Kochani uczeni! Musicie wszystko skrócić, pozostawcie tylko to, co jest najważniejsze!" - prosił król uczonych.



Po dziesięciu latach uczeni przyszli z nowym dziełem do króla. Tym razem przynieśli dziesięć tomów. I to było dla siedemdziesięcioletniego króla zbyt wiele. Odesłał ich z prośbą, aby pozostawili tylko to, co powinien przede wszystkim wiedzieć. Uczeni zabrali się do pracy i zebrali mądrości świata w jednej księdze.



Król był już umierający, mimo to pragnął usłyszeć najważniejszą mądrość świata w jednym zdaniu. Uczony stojący przy śmiertelnym łożu, powiedział: "Najważniejszą mądrością świata jest ta, że człowiek rodzi się, cierpi i umiera."



Refleksja


Człowiek rodzi się, cierpi i umiera? I nic więcej? Czy to jest największa i najmądrzejsza prawda świata? Czy nic innego nie można powiedzieć o życiu człowieka?



2 listopada to wspomnienie wszystkich Wiernych zmarłych. Jest to dzień modlitwy za tych, którzy "pragną" i przygotowują się do chwały nieba. Nie powinien to być i nie jest "dzień skargi" z powodu utraty kogoś nam bliskiego, ani dzień pocieszenia i ukojenia bólu, ale dzień modlitwy. Również jest to dzień refleksji nad własnym życiem.



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że "Człowiek rodzi się, cierpi i umiera i nic więcej??"
2. Jak przeżywasz dzień wspomnienia Twoich bliskich?
3. Dlaczego ten dzień jest tak dla Ciebie ważny?



I tak na koniec...


"Śmierć jest przesiedleniem z domu do domu. To nie jest unicestwienie, ale drugie narodzenie. Podobnie jak pęka skorupka jajka, kiedy pisklę zupełnie się rozwinie, tak też przychodzi czas na rozłąkę duszy i ciała" (Meśa Selimović)
Ks. Jacek 2012-10-31 22:05:18
Tekst ten został znaleziony w kościele w Baltimore i nosi nazwę: "Postulaty z Baltimore":


1. Omijaj spokojnie hałas i pośpiech; pamiętaj, jakie błogosławieństwo można znaleźć w ciszy.
2. O ile to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź na dobrej stopie z wszystkimi.
3. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie. Wysłuchaj też innych, nawet tępych i marzycieli, oni też mają co opowiadać.
4. Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały: zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
5. Niech twoje osiągnięcia będą dla ciebie źródłem radości.
6. Swą pracę wykonuj z sercem, nawet tę najmniejszą.
7. Bądź ostrożny w interesach: na świecie bowiem jest pełno oszustwa. Niech ci to jednak nie przesłoni prawdziwej cnoty - wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów.
8. Bądź zawsze sobą, nie udawaj zwłaszcza uczucia. Ani nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem ona jest wieczna.
9. Przyjmij spokojnie rady wieku, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
10. Pomnażaj siłę ducha: ona osłoni cię w nagłym nieszczęściu.
11. Nie zadręczaj się tworami wyobraźni: wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
12. Mimo zdrowej dyscypliny, musisz być dla siebie łagodny.
13. Jesteś dzieckiem wszechświata - nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo żyć tutaj, gdzie żyjesz i wszechświat jest taki, jaki być powinien.
14. Żyj w pokoju z Bogiem - cokolwiek myślisz o Jego istnieniu, czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twoje pragnienia: w zamęcie życia, w zgiełku ulicznym - zachowaj pokój z Bogiem.
15. Świat jest wciąż piękny - z całym swym zakłamaniem, nędzą i nie rozwiązanymi problemami.
16. Uważaj na siebie i staraj się być szczęśliwy.



Refleksja


Dziś 1 listopada, kiedy to wspominamy naszych Wszystkich Świętych. Za Martinem Gutlem możemy zadać sobie dziś pytanie: "Po co czcić świętych, skoro nikt nie chce dziś już żyć tak jak oni?"



Tymczasem to nieprawda, że do świętości powołani zostali tylko nieliczni, że tylko niektórzy z nas?



W Starym Testamencie czytamy: "Bądźcie więc święci, bo Ja jestem święty (Kpł 11, 45). Pan Jezus mówi: "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec Wasz niebieski" (Mt 5, 48). Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie" - pisze św. Paweł (1 Tes 4, 3). Zaś św. Piotr mówi: "W całym swym postępowaniu stańcie się wy również na wzór świętego, który was powołał" (1P 1, 15).



Skoro świętość jest naszym powołaniem, to co w takim razie mamy czynić, aby być świętymi?



Odpowiedź jest w Ewangelii. Tam słyszymy 8 błogosławieństw Chrystusa. Gdy będziemy tak postępować: jako ubodzy w duchu, cisi, łagodni, miłosierni, gdy będziemy dążyć do sprawiedliwości, starać się o czystość naszego serca, wprowadzając pokój w środowisku, gdzie żyjemy, a nawet znosząc prześladowanie dla Chrystusa, wtedy jesteśmy bliscy świętości i świętych, których wspominamy...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy masz swojego ulubionego świętego?
2. Dlaczego to właśnie On został przez Ciebie wybrany jako ten "naważniejszy"?
3. Czy "8 błogosławieństw" są pomocą dla Ciebie w dążeniu do świętości?



I tak na koniec...


"Życie jest święte albo nie jest. Nie możemy korygować tego, w co wierzymy, tylko dlatego, ze sprawia nam ból" (Mario Puzo, Omert?)
Ks. Jacek 2012-10-31 16:01:13
Na cmentarzu modlimy się za zmarłych. Proponuję starą modlitwę Żydów... niech każdy z nas oświetli tę modlitwę zmartwychwstałym Chrystusem :)
Boże pełen miłosierdzia, który mieszkasz na wysokościach, znajdź właściwy odpoczynek pod skrzydłami Twojej Obecności, na poziomach świętości i czystości, świecących jak blask sklepienia niebieskiego, dla duszy (imię zmarłego lub zmarłej) syna (lub córki) (imię ojca zmarłego lub zmarłej), który (która) odszedł (odeszła) do swojego świata, a ja dam jałmużnę na wspomnienie jego (jej) duszy. Oby jego (jej) odpoczynek był w ogrodzie Edenu, dlatego oby Dawca Miłosierdzia ukrył go (ją) w ukryciu Swoich skrzydeł na wieki i oby związał jego (jej) duszę węzłem życia. Haszem jest jego (jej) dziedzictwem i oby wytchnął (wytchnęła) on (ona) w pokoju na swoim miejscu spoczynku.
Ks. Jacek 2012-10-31 11:04:32
Armia Asyryjska otoczyła Jerozolimę. W tym momencie król Hiskiasz postanowił, ?Tym razem nie będziemy się opierać na ramieniu ludzkim. Zrobimy wszystko po Bożemu!?

Król uniżył się i szukał Boga w modlitwie: ?A gdy to usłyszał król Hiskiasz, rozdarł swoje szaty i oblókłszy się w wór, wszedł do przybytku Pana? (Izajasz 37:1).Hiskiasz wyznał, ?Panie, sam nie mogę dać Ci nic, prócz mojej wiary. Jestem bezsilny, by walczyć z Sancherybem. Jesteśmy otoczeni przez wrogów. Proszę, pokaż nam Twoje wyjście!?

Hiskiasz wiedział, że Izajasz będzie miał słowo rady od Boga, dlatego tym razem wysłał swojego posłańca do proroka. Ci ludzie powiedzieli do Izajasza, ?Dzieci są bliskie narodzenia, a nie ma siły, aby je porodzić? (w. 3). Innymi słowy: Tym razem chcemy zrobić wszystko na sposób Boży, ale nie mamy już siły. Co mamy robić??

Izajasz miał słowo od Boga dla nich: ?Nie bój się tych słów, które słyszałeś?.Ja sprawię, że padnie od miecza we własnej ziemi? (w. 6-7). Bóg mówił, ?Twój wróg jest moim wrogiem, ponieważ powierzyłeś Mnie tą walkę! Jeżeli ktoś mówi coś przeciwko tobie, rani cię lub poniża, to jest to atak na Mnie. Ja zrobię porządek z tym wrogiem, czy to ludzkim, czy demonicznym.?

?Nie wkroczy on do tego miasta ani nie wypuści tam strzały, ani nie wystąpi przeciwko niemu z tarczą, ani nie usypie przeciwko niemu szańca? (w. 33). Bóg mówi, ?Inni wokół ciebie mogą padać, ale to nic nie znaczy. Ty chodzisz ze Mną w przymierzu i Ja obiecałem, że będę walczył z każdym, kto wystąpi przeciwko tobie.?

Jaki wspaniały obraz Jego mocy, która wyzwoli nas od wszystkich wrogów dał Bóg. Nieprzyjaciel może wypuszczać na nas ogniste strzały, ale one nas nie dosięgną. Szatan może nas hałaśliwie atakować potężną armią pokus, ale w końcu się odwróci i ucieknie. Bóg oświadczył, ?Ja obronię każde Moje dziecko, które wierzy we Mnie na tyle, by odłożyć swój własny miecz.?
ks. Jacek 2012-10-30 21:41:20
W sztuce Lwa Tołstoja pt. "Żywy trup" pewien człowiek na stanowisku - a żyjący i działający w niesprawiedliwym ustroju - mówi tak: "Na moim stanowisku dane są tylko trzy drogi do wyboru, po pierwsze - tkwić na tym stanowisku, zgarniać pieniądze i pomnażać to świństwo w którym się żyje, to jest dla mnie ohydne; po drugie - walczyć z tą ohydą - ale na to trzeba być bohaterem, a ja bohaterem nie jestem; a po trzecie - szukać zapomnienia w wódce". I wybiera to trzecie wyjście.



Zbyt wielu ludzi wybiera i dziś to trzecie wyjście. Kto wie? - może dlatego, iż są niezdecydowani któremu panu mają służyć.



Po raz setny staję przed lustrem i pytam: kim jestem, kim jestem, czego chcę od życia i od ludzi, i czemu ciągle mylę ścieżki zamiast iść wydeptanym gościńcem? (Jan Czarny, Przed lustrem)



Refleksja


Mierz zamiary na środki? Nie porywaj się z motyką na księżyc? Zastanów się dwa razy, nim coś zrobisz... Przestrogi są po to, aby zastanowić się nad osobistym postępowaniem i własnymi możliwościami. Musimy być świadomi własnych słabości, aby podjęte zobowiązania realnie doprowadzić do celu.



Świadomość własnej słabości nie tylko pomaga człowiekowi wyjść z grzechu, ale otwiera jego serce na biedę innych ludzi. Stajemy się bardziej pokorni, ale też i miłosierni względem drugiego człowieka. Znając własne grzechy, jesteśmy w stanie bardziej pomóc drugiemu człowiekowi.



Nasze ludzkie serce jest ciasne i często nie potrafimy otworzyć jego bram przed Bogiem i drugim człowiekiem. Dzięki Chrystusowi do tego serca może dotrzeć światło, które może otworzyć się jak kwiat i pokazać prawdziwe piękno własnej egzystencji?



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy przestrogi ułatwiają Ci w podejmowaniu decyzji?
2. Czy świadomość własnej grzeszności pomaga Ci bardziej zrozumieć drugą osobę?
3. Czy "brama" Twojego serca jest ciasna na działanie Boga, drugiego człowieka i siebie? Jeśli tak, to dlaczego?



I tak na koniec...


"Obok wielkiej bramy jest zawsze mała furtka" (Władysław Grzeszczyk, Parada paradoksów)
Ks. Jacek 2012-10-29 22:06:24

Pracowity Chińczyk Li-peng zaorał i obsiał swoje poletko. Po paru tygodniach od zasiewu dziwił się, że ziarno tak powoli wzrasta. Na sąsiednim polu widział już duże zielone kiełki! Z każdym dniem malała jego cierpliwość. Nie mógł sypiać. W końcu wpadł na pewien pomysł?



Pobiegł na pole i zaczął ciągnąć w górę delikatne źdźbła. Była to oczywiście żmudna praca, ale wytrwałość wieśniaka pokonała zniechęcenie. Po przyjściu do domu opowiedział sąsiadom, jak pomógł rosnąć zbożu. Ci, zaciekawieni pobiegli zobaczyć dzieło Li-penga. Ujrzeli zwiędły i zniszczony zasiew. Długo jeszcze po tym wydarzeniu śmiano się we wsi z człowieka, który nie umiał czekać.



Refleksja


Nasza wiara, nawet jeśli jest mała, jak to malutkie ziarnko gorczycy, może przemienić nasze życie. Wiara często kojarzona jest tylko z Bogiem, z wiarą w Jego moc. Każdy z nas, nawet jeśli nie wierzy w Boga, Jego stwórczą moc, to jednak w coś zawsze jednak wierzy. Jedni w ludzki umysł, mądrość, moc, czy energię, pieniądz, czy nawet w to tzw. "nic", jest już jakąś wiarą?



Dla nas chrześcijan ważna jest wiara w Boga, stwórcę nieba i ziemi. Jego "niewidoczna" moc objawiła się "widzialnie" w Jezusie Chrystusie, który dla nas jest droga, prawdą i życiem. Tym realnym życiem z jego smutkami, ale też i radością dnia codziennego. Aby choć trochę poznać Boga, siebie samego, drugiego człowieka i wszystkie rzeczy stworzone potrzebny jest czas. My nie lubimy czekać, aż ziarno urośnie. Chcemy zrywać od razu?



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Dlaczego wiara góry przenosi?
2. Czy wiara w Jezusa ułatwia Ci życie?
3. Czy wiara pomaga Ci poznać siebie?



I tak na koniec...


"Zawsze wierzyłem w głupców. Moi przyjaciele nazywają to wiarą w samego siebie" (Edgar Allan Poe)


parafianie z Berlina 2012-10-29 00:00:40
Drogi Ksieze Tadeuszu, przesylam w imieniu wielu, wielu parafian z Berlina oraz swoim wlasnym najlepsze Zyczenia Imieninowe, niech Pan Bog blogoslawi i obdarza wszelkimi laskami.
Ks. Jacek 2012-10-28 22:02:23
? I będą moim ludem, a Ja będę ich Bogiem. I dam im jedno serce, i wskażę jedną drogę, aby się mnie bali po wszystkie dni dla dobra ich samych i ich dzieci po nich. I zawrę z nimi wieczne przymierze, że się od nich nie odwrócę i nie przestanę im dobrze czynić; a w ich serce włożę bojaźń przede mną, aby ode mnie nie odstąpili. I będę się radował z nich, i dobrze im czynił; na stałe osadzę ich w tej
ziemi, z całego serca i z całej duszy? (Jeremiasza 32:38-41).

Czy pamiętasz jak podniosłeś rękę w trzeciej klasie i zapytałeś: ?Nauczycielu, czy mogę iść do ubikacji?? Co odpowiedział nauczyciel?

?Oczywiście, że możesz, ale poprawnie należało zapytać, czy WOLNO MI pójść do ubikacji??

W tym wersecie Bóg używa słów, ?Nie wolno.? Jest to zdanie oznajmujące: ?Nie wolno ci tego czynić!? Mówi On tak, ?Włożę Moje Prawo w was, abyście nie mogli zerwać ze Mną przymierza.?

Mnie się to bardzo podoba, że On nazywa to wiecznym przymierzem. Gdybym mógł włożyć jedną rzecz do waszego życia, było by to poselstwo o zrozumieniu, chodzeniu w Nim i radowaniu się realnością, że Boże przymierze z nami jest przymierzem wiecznym.

Czy to Nowe Przymierze może zostać złamane? Bóg mówi przez proroka Jeremiasza: ? Tak mówi Pan, który ustanowił słońce, by świeciło w dzień, który wyznaczył księżyc i gwiazdy, by świeciły w nocy, który wzburza morze tak, że szumią jego fale, Pan Zastępów jego imię: Jeżeli by te prawa miały się zachwiać przede mną - mówi Pan - to i ród Izraela przestałby być ludem przede mną przez wszystkie dni? (Jeremiasza 31:35-36).

Kiedy to Nowe Przymierze zostanie złamane? Kiedy gwiazdy przestaną świecić, kiedy nie będzie już słońca i kiedy człowiek będzie mógł pójść do głębi jądra ziemi i zmierzyć gwiazdy i wszechświat. Dlatego Bóg mówi, ?To Nowe Przymierze jest przymierzem wiecznym!?
Urszula S. z Berlina 2012-10-28 21:49:10
Kochany Ksieze Tadeuszu!
Z okazji Imienin serdeczne zyczenia wielu lask Bozych w dalszej pracy duszpasterskiej jak i w zyciu prywatnym, duzo zdrowia, sily i entuzjazmu do gloszenia Dobrej Nowiny!
Serdeczne pozdrowienia od czlonkow rodzin szensztackich i Apostolstwa Dobrej Smierci!!! Niech Matka Boza otuli Ksiedza blekitnym plaszczem swej opieki. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
... 2012-10-28 17:46:52
Szkoda,że nie ma odp.w kwestii zaproszenia zespołu...
No,trudno...
Pozdrawiamzych Pasterzy.
parafianka 2012-10-28 16:05:08
Drogiemu Ks.Tadeuszowi w dniu imienin życzę obfitości darów Nieba. Niech Dobry Bóg nadal Księdzu błogosławi, obdarza nieustannie swoimi łaskami, pokojem i miłością. Niech zachowa w zdrowiu i pozwoli jak najowocniej dalej służyć w budowaniu Królestwa Bożego na ziemi. Szczęść Boże!
Adrian Górski 2012-10-28 11:42:41
Drogiemu księdzu Tadeuszowi w dniu jego imienin: wszystkiego co najlepsze, błogosławieństwa Bożego,wszelkich łask oraz ludzkiej życzliwości. Oby zawsze ks. pamiętał że trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.
Pozdrawiam!!!
Barbara B 2012-10-28 08:08:14
Z okazji Imienin Ks. Tadeuszowi pragnę zaofiarować życzenia: By Pan Bóg rozświetlał codzienność życia, a trudna misja zrodziła wiele pięknych i szlachetnych pomysłów.... Niech pokój i błogosławieństwo wypełnia Twoje serce!!!
Do życzeń i wyrazów pamięci dołączam moją modlitwę ....
Ks. Jacek 2012-10-27 22:41:38
H. G. Wells (1866-1946) w powieści "Kraj niewidomych" opisuje przeżycia podróżnika, który zbłądził podczas burzy w górach i znalazł się w nieznanej dolinie. Okazało się, że wszyscy tajemniczy jej mieszkańcy są niewidomymi. Nadto uważali, że to jest normalne - a to, co słyszą od dziwnego przybysza o "widzeniu" świata, przekraczało ich wyobrażenia: tego nie potrafili pojąć.



Uznawszy go za "szalonego" postanowili oślepić, aby uczynić go "normalnym", czyli podobnym do nich. Chrystus jest Światłem, które oświeca człowieka, jednak ludzie częstokroć bardziej miłują ciemności... Nie dowierzają Bogu.


Refleksja


Zaślepienie powoduje to, że jesteśmy zdani na innych ludzi. Niezdolność do samodzielnego życia paraliżuje i koncentruje na swoim bólu. Wtedy zamykamy się nie tylko na sobie samych, ale na innych. Samotność, odizolowanie i bierność skazuje nas na żebraninę wobec innych ludzi. Tracimy przez to moc decyzyjną o sobie samym i o tym, co dzieje się wokoło nas. Nikt nie lubi być w takiej sytuacji.



Jeśli jest nam źle, warto wtedy wołać do Jezusa tak, aby ten krzyk bólu i bezradności usłyszał. A On na pewno usłyszy i pomoże w taki sposób, którego się w ogóle nie spodziewamy...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Na czym polega zaślepienie człowieka?
2. Co robić, jeśli czujesz samotność, odizolowanie i bierność na innych?
3. Jak ważny jest drugi człowiek w szukaniu pomocy naszego zaślepienia?



I tak na koniec...


"Gdy widzimy już tylko to, co chcemy widzieć, osiągnęliśmy duchową ślepotę" (Marie von Ebner-Eschenbach , Aforyzmy Eschenbach)
Ks. Jacek 2012-10-26 21:43:12
Dawniej bajkopisarze, jak: Ezop, Lessing, La Fontaine - próbowali zobrazować ludzką pychę, głupotę i zarozumiałość w przypowieściach takich jak lis i gęś, mrówka i jeż, - a teraz naukowcy szukają w świecie zwierzęcym rozwiązań dla ludzkich poczynań i sposobów postępowania.



Laureat Nagrody Nobla, wiedeński profesor Konrad Lorenz swoją książkę "Osiem grzechów śmiertelnych cywilizowanej ludzkości" nazwał apelem do całej ludzkości wzywającym do żalu i nawrócenia.



Zdaniem autora chodzi tu o grzechy śmiertelne w pełnym tego słowa znaczeniu, bo grożą one człowiekowi śmiercią. Tylko ten przeżyje - kto ich nie popełni. Żyjemy w czasach, w których przyrodnik jest tym, który szczególnie jasno i trzeźwo patrzy. Jego więc obowiązkiem jest nauczać - głosić kazania. Ten zoolog i "kaznodzieja" udowadnia, że jedynie człowiek zdolny jest do tego, by spowodować odwrotny skutek w swych dążeniach do utrzymania i rozwoju swego gatunku, czyli człowiek - w wierze, że siebie zachowuje - siebie uśmierca.



Refleksja


Nawróceniu towarzyszy zawsze poczucie wolności i radości. Nawrócenie jest też wezwaniem do buntu i w konsekwencji zmiany dotychczasowej sytuacji życiowej. Tam, gdzie jest nam źle, tam potrzebne są zmiany.



Nawrócenie jest pierwszym krokiem zmiany dotychczasowej drogi postępowania. Chrystus wzywa nas do ciągłego czuwania i zmieniania jakości naszego życia na lepsze. Mamy wciąż dążyc do tego, co jest wielkie i przekraczać nasze ludzkie rozumowanie. Chrystus jest wzorem do naśladowania. Mamy szczęście, bo jest od Kogo się uczyć...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Jak poprawiać wciąż swoje zachowanie?
2. Jak uczysz się od innych?
3. Na co zwracasz najbardziej uwagę w swoim zachowaniu?



I tak na koniec...


"Od zewnątrz zachowanie się człowieka jest tak wieloznaczne, że wystarczy powiedzieć tylko, jakim się jest, by żyć w ukryciu i pozostać nie rozpoznanym" (Elias Canetti, dziecko na niebie, Część druga: 1)
Ks. Jacek 2012-10-25 22:12:10
Zakochani w sobie przez Boga
Joseph i Mariam. On: młody i szlachetny, zajmował się rzemiosłem (Mt 13,55), mieszkał w Nazarecie (Mt 2,23). Miał około 20 lat. Choć ubogi pochodził z królewskiego rodu Dawida (Łk 1,27). To szlachectwo wyrażało się w jego osobowości, którą Pismo św. streszcza w słowach: był człowiekiem sprawiedliwym (Mt 1,19). H. Caffarel powie o nim, że inni byli od niego sławniejsi, ale nikt nie był od niego większy. Ona: Służebnica Pańska (Łk 1,38), słuchająca i zachowująca słowa Pana (Łk 8,21), najpiękniejsza z niewiast (Pnp 1,8), także mieszkała w Nazarecie (Łk 1,26-27). Miała około 14 lat. Całkowicie poświęciła się Panu. Znali się zapewne ze swego miasteczka, gdzie razem spędzili dzieciństwo i młodość. Może byli nawet sąsiadami. Przyszedł jednak taki czas, że przestali myśleć o sobie jako o zwykłych sąsiadach. Z sympatii zaczęła rodzić się miłość.

Mówiąc o miłości Maryi i Józefa musimy wyzbyć się skrajności, z której jedna czyni ją typowym ludzkim zakochaniem, a druga zupełnie odrealnia, tak jakby nie byli takimi samymi ludźmi jak my, stworzonymi przez Boga, który jest Miłością (1 J 4, 8). Ich miłość była prawdziwa, tzn. bez obciążenia pożądaniem i sprzecznymi dążeniami. Podobna byłaby do tej, której my doświadczamy, jeślibyśmy wyłączyli z niej to wszystko, co nieczyste i fałszywe. Spotkanie tej wyjątkowej pary na ziemi - Maryi i Józefa w miłości miało jednak odwrotny kierunek niż ten, który my znamy. Normalnie miłość ludzi ma prowadzić do miłości Boga. Natomiast Maryję i Józefa połączyła razem najpierw miłość Boga, która uprzedziła ich wzajemne spotkanie. Zakochali się w sobie przez Boga. Mądrość Boża zechciała, aby Dziewica została Matką (Iz 7,14) a ten, który nie miał udziału w naturalnym zrodzeniu Syna, był Jego prawdziwym ojcem (Mt 13,55; Łk 3,23; J 6,24). Bóg powołał Maryję i Józefa do założenia najprawdziwszej ludzkiej rodziny. Jakże musiała zachwycić się więc Maryja, gdy Jej spojrzenie spoczęło na Józefie, młodym mężczyźnie, napełnionym łaską Boga! Jakże żywa i radosna musiała być miłość Maryi do Józefa, gdy zrozumiała, że to właśnie on jest Jej przeznaczony przez Pana. Przecież miłość Maryi do Boga nie sprawiła, że Jej serce zamknęło się na miłość do Jego stworzeń, a wręcz przeciwnie, pomagało Jej otworzyć się na wszystko, co piękne. Maryja zna Boga, wie, że Bóg jest Miłością (por. 1 J 4,8) i doświadcza tej Miłości, uczestnicząc w miłości, którą Bóg obdarza Józefa.

W tej najprawdziwszej rodzinie, w której zechciał zamieszkać Syn Boży, Józef kocha Maryję a Maryja pozwala się kochać Józefowi, bo wie, że doświadcza w ten sposób miłości Boga i przez Nią tej miłości doświadcza także Józef. Otwiera Swoje serce na Józefa, bo wie, że w ten sposób otwiera się na miłość Boga. Maryja, jak żadna inna żona, całkowicie i bez zastrzeżeń oddaje się radości bycia kochaną. Z kolei Jej radość jest radością Józefa. Natomiast radość ich obojga jest radością samego Boga.

Nie oznacza to jednak, że ta jedyna w swoim rodzaju a jednocześnie najzwyklejsza para zakochanych ludzi, nie przeżywała trosk i niepokojów. Co musiał przeżywać Józef, dostrzegając fakt macierzyństwa Maryi? Co przeżywała Maryja widząc cierpienie i dylematy Józefa, na które nie wiedziała sama, co odpowiedzieć? Postawa Józefa, jako "męża sprawiedliwego" w tej trudnej egzystencjalnie sytuacji, przejawia się w tym, że potrafił zaufać Bożej Opatrzności i powierzyć się Tajemnicy. Trzeba dać wszystko, aby otrzymać wszystko. W swoim czasie Bóg sam zainterweniował (Mt 1, 20-23), sprawiając, że Maryja pozostając Dziewicą porodziła Syna a Józef był uważany przez społeczność Izraela za Jego ojca. Maryja zyskała przez to potwierdzenie, że, aby być Matką Zbawiciela, potrzebuje tego mężczyznę, którego postawił przed Nią Bóg. Józef z pełną zaangażowania miłością sprawuje nowy autorytet ojca, który powierzył mu Pan. Bóg sam, w swoim czasie, przychodzi z pomocą.

Maryja i Józef przez małżeństwo stali się czymś "jednym". Czym jest ta jedność małżeństwa okazuje się w pełni, gdy pośród dwojga ludzi staje Bóg. G
ks. Jacek 2012-10-25 21:49:51
Kierkegaard (1813-1855), duński teolog i filozof, zilustrował postawę biblijnych uczonych w Piśmie taką opowiastką: - Pewien Europejczyk wyjechał na Daleki Wschód i zakochał się po uszy w pięknej - Chince. Wróciwszy do domu, czekał z utęsknieniem na jakiś list od ukochanej.



Po jakimś czasie przyszedł rzeczywiście wyczekiwany list - pisany chińszczyzną. Nic z tego nie rozumiał, ale wiedział, że jest to znak odwzajemnionej miłości. Poświadczył mu to zresztą tłumacz przysięgły: Pośrednictwo trzeciej osoby nie było jednak najwygodniejszym rozwiązaniem, więc zaczął sam studiować język chiński. Miłość pchała go do szybkiego postępu w nauce. I w istocie już po paru latach mógł swobodnie odczytywać chińskie znaki. Ale nasz Europejczyk tak się rozmiłował w tym egzotycznym języku, że wkrótce został profesorem i docentem na katedrze literatury chińskiej. Niestety, w tym czasie zdążył zapomnieć o zasadniczej przyczynie nauki owego obcego języka.



No cóż? Zakochał się w literze, a zapomniał o sercu; oddał się nauczaniu, a przestał być tym, który kocha?



Refleksja


Kiedyś znalazłem w Internecie takie słowa: "Między tym, co słuszne, i tym, co błędne, rozciąga się wielka przestrzeń. Tam się spotkamy." Nie każdy z nas ma tylko rację i nie każdy z nas tylko popełnia błędy. Dążymy do prawdy, popełniając w naszym życiu mniej lub więcej błędów. Uczymy się przez całe życie, aby błędów i pomyłek było wciąż coraz mniej. Często jednak popełniamy te same błędy, nie wyciągając z nich żadnych wniosków na przyszłość.



Najważniejsze jest, abyśmy starali się postępować dobrze, próbując udowodnić słuszność swojego wewnętrznego postępowania, uzewnętrzniając ją własną postawą. Tylko wtedy jesteśmy świadkami Chrystusa na ziemi...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Kiedy wiesz, że masz na pewno rację, jak dowodzisz swojej słuszności?
2. Czy uczysz się na własnych i kogoś innego błędach?
3. Czy masz w sobie pokorę słuchania o własnych błędach?



I tak na koniec...


Siła naszych przekonań nie dowodzi ich słuszności (John Locke)
ks. Jacek 2012-10-24 22:33:53
Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet błądzących i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.



Porównując się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie. Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości. Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna; ją posiadasz jedynie w zmiennych kolejach losu.



Bądź ostrożny w tym co robisz, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.



Rozwijaj siłę ducha, aby cię mogła osłonić w nagłym nieszczęściu. Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy. Masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne czy nie, wszechświat jest bez wątpienia na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj spokój w duszy. Przy całej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź uważny. Dąż do szczęścia. (Anonimowy tekst znaleziony w starym kościele św. Pawła w Baltimore - 1692 rok)



Refleksja


Jako chrześcijanie wezwani jesteśmy do "walki" ze złem pod każdą jego postacią. Pomocą do osiągnięcia celu jest sam Chrystus. Warto skorzystać z Jego pomocy...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Jak odnaleźć się w sytuacji konfliktu?
2. Jak walczyć ze złem?
3. Czy zasięgasz rady od innych w pokonywaniu trudności i konfliktów?



I tak na koniec...



Spory nie trwałyby tak długo, gdyby brak słuszności był tylko po jednej stronie (Autor nieznany)
poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 nastepna
LINKI
Copyright 2009-2010 salezjanie.suwałki.pl projekt: x-grafik.pl
Odwiedziło nas: 494347