GOŚCIE
DODAJ WPIS
Kto:
Wpis:
Dodaj
Zamknij
Ks. Jacek 2012-11-13 23:25:08

Charles de Gaulle (1890 -1970), wybitny mąż stanu, któremu Francja tak wiele zawdzięcza. Podziwiany za patriotyzm, pracowitość, głęboką wiarę. Jego córka Anna była dzieckiem bardzo upośledzonym. W ciągu 20 lat jej życia prezydent otaczał latorośl dobrocią, cierpliwością i miłością. Córka nie mogła spokojnie usnąć bez jego obecności. Śmierć Anny była dla ojca wielkim ciosem. W testamencie zaznaczył, że chce być pochowany nie w mauzoleum, ale obok grobu dziecka, na małym wiejskim cmentarzu. W dniu pogrzebu wielkiego Francuza na grobie Anny leżał bukiecik fiołków położony przez ojca kilka dni wcześniej.



Refleksja


Wdzięczność i wiara wobec Boga to siła, która powinna kierować naszym życiem. Powinniśmy być wdzięczni Bogu za dar stworzenia, wierząc jednocześnie w Jego niezmierzone miłosierdzie. Jezus jest tym, który uzdrawia nas z wszelkiej choroby ciała i ducha. Warunkiem uzdrowienia jest nasza wiara. To od niej zależy tak wiele, szczególnie szczęście człowieka.



Gdy zabraknie poczucia wdzięczności, wkrótce zabraknie i wiary. Jest to kwestia niedługiego czasu. Ktoś powiedział, że "krzyż jest mostem spinającym brzegi serc ludzkich, ale też i mostem, po którym można podążać w stronę Bożego serca." Zatem dobry człowieku, bądź wart ceny, jaką zapłacił za Ciebie Chrystus na krzyżu i bądź wdzięczny za dar Jego uzdrowienia i życia...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Wdzięczność i wiara są Ci obojętne?
2. Czy jesteś wdzięczny za dar stworzenia?
3. Czy wiara pomaga Ci w codzienności?



I tak na koniec...


"Uczucie wdzięczności jest ciężarem, który znieść mogą tylko silne charaktery" (Marie von Ebner-Eschenbach, Aforyzmy Eschenbach)
Ks. Jacek 2012-11-12 22:00:17
O świętym Izydorze z Sewilli (561?636) opowiadają, że ciężko mu szła nauka i że często wagarował. Pewnego dnia na takim właśnie luzie usiadł obok małego źródełka. Woda kapała kropla po kropli na skałę, w której z biegiem wielu tysięcy lat wyżłobiła sobie wydrążenie. Obrazek ten przypomniał mu jego kłopoty z nauką: Wrócił do domu i wziął się rzetelnie do roboty, tak że stał się jednym z największych uczonych swej epoki. Jego biograf zaznaczył: - Te krople wody dały Hiszpanii historyka, a Kościołowi doktora!



Refleksja


Przychodząc na świat powinniśmy jak najszybciej uświadomić sobie, że jesteśmy sługami Tego, który nas stworzył. Nasze posługiwanie nie powinno być wyniosłe i pełne pychy, ale raczej wypełnione życzliwością i miłością do Boga, siebie i drugiego człowieka. Także rzeczy materialne powinny być przez nas szanowane, bo to przecież szacunek wykonanej pracy.



Człowiek wiedząc, że jest sługą, nie może jednak jednocześnie przyjąć ślepej postawy służalczości, która nie ma nic z postawy hojnego dawcy. Taką postawę reprezentowali min. urzędnicy carscy, którzy płaszcząc się przed wyższymi tego świata i jednocześnie gardząc niżymi od nich rangą, przeklinali świat i wszystko co widzieli. Swoje niezadowolenie przekładali na innych, tracąc jednocześnie szacunek do siebie samego. A każdy sługa ma przecież swój honor i to właśnie on jest miarą jego człowieczeństwa.



Nasza praca powinna być systematyczna, cicha, radosna i to każdego dnia przeżytego na tej ziemi. Każdy taki właśnie dzień, godzina i minuta to dary, który powinniśmy przyjąć z wdzięcznością. Tylko w ten sposób budujemy Królestwo Boże na ziemi. Tylko w ten sposób jesteśmy "wolnym sługami" Boga...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy masz świadomość tego, że zostałeś stworzony na obraz i podobieństwo Boga?
2. Co znaczy służyć drugiemu?
3. Jak zdobyć się na życzliwość wobec ludzi pysznych?



I tak na koniec...


"Państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa. (?) Innymi słowy, to państwo powinno być naszym sługa, a nie my jego niewolnikami" (Albert Einstein)
Ks. Jacek 2012-11-11 21:55:24
W książce pt. "Luźne kartki" Jan Parandowski opisuje zdarzenie, które miało miejsce w Warszawie tuż po wojnie. Do tramwaju wsiadł mały chłopiec w szkolnym mundurku i z tornistrem zbitym z deseczek. Konduktor poprosił go o bilet.



Chłopiec ze spuszczoną głową cicho odpowiedział, że biletu nie ma. Konduktor ostro zwrócił mu uwagę, że bez biletu nie wolno jeździć. Chłopiec zaczął przepraszać, że nie zdąży na lekcje, że nie ma pieniędzy.



W międzyczasie do rozmowy włączył się mężczyzna w mundurze wojskowym. Zaczął strofować małego pasażera, że na pewno pieniądze od rodziców dostał. Chce jednak oszukać. Dlatego na najbliższym przystanku musi wysiąść. Chłopiec rozpłakał się. Do konduktora i upominającego go nieznajomego zaczął mówić: - "Ja nie mam rodziców, mama zginęła w Powstaniu Warszawskim. Ojciec nie wrócił z wojny. Zabrali mnie dobrzy ludzie, ale są biedni. Nie mają pieniędzy. Ja mówię prawdę, mam ze sobą zdjęcie mamusi".



I z kieszeni mundurka wyjął zdjęcie, aby je pokazać. Pasażer w mundurze wojskowego spojrzał na fotografię i rozpoznał na niej... żonę. Uściskał i ucałował chłopca, bo odnalazł swojego syna. Chłopiec dzięki fotografii mamy, którą nosił przy sobie odnalazł swojego ojca.



Refleksja


Upominanie jest potrzebne, bo kształtuje nas jako ludzi. Często boimy się, że upominając, od razu stwarzamy sobie jednocześnie wroga. Tymczasem nie powinno tak być. Bo tylko osoba rozumna odbierze upominanie jako wyraz miłości względem nas, a nie ataku.



Powinno nam zależeć na wszystkich ludziach, ale przede wszystkim tych, których kochamy. Wtedy i upominanie ich będzie wskazaniem drogi ich szczęścia. Lepsza nawet gorzka prawda, która prowadzi do życia, niż sztuczne i fałszywe pochwały, które zamazują prawdę o Bogu i człowieku.



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy potrafisz upominać ludzi?
2. Jak upominać i jednocześnie nie ranić drugiego człowieka?
3. Czy "lubisz" być upominany?



I tak na koniec...


"Człowiek winien sam siebie upominać, nie nienawidzić. Nienawiść do samego siebie to egocentryzm. A nie znosić swoich ułomności to żądza wyniesienia się i przodowania" (Henryk Elzenberg)
Ks. Jacek 2012-11-11 10:03:35
Ojczyzno ma
Tyle razy we krwi skąpana
Ach jak wielka dziś twoja rana
Jakże długo cierpienie twe trwa

1.
Tyle razy pragnęłaś wolności
Tyle razy tłumił ja kat
Ale zawsze czynił to obcy
A dziś brata zabija brat


2.
Biały orzeł znów skrępowany
Krwawy łańcuch zwisa u szpon
Lecz już wkrótce zostanie zerwany
Bo wolności uderzył dzwon


3.
O Królowo Polskiej Korony
Wolność,pokój i miłość racz dać
By ten naród boleśnie dręczony
Odtąd wiernie przy Tobie mógł trwać

O Matko ma
Tyś Królową Polskiego narodu
Tyś wolnością w czasie niewoli
I nadzieją gdy w sercach jej brak

Święta miłości kochanej Ojczyzny,
Czują Cię tylko umysły poczciwe !
Dla ciebie zjadłe smakują trucizny,
Dla ciebie więzy, pęta nie zelżywe.
Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny,
Gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe.
Byle cię można wspomóc, byle wspierać,
Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.

Wolności ! której dobra nie docieka
Gmin jarzma zwykły, nikczemny i podły,
Cecho dusz wielkich ! ozdobo człowieka,
Strumieniu boski, cnót zaszczycon źródły !
Tyś tarczą twoich Polaków od wieka,
Z ciebie się pasmem szczęścia nasze wiodły.
Większaś nad przemoc ! A kto ciebie godny -
Pokruszył jarzma, albo padł swobodny.


Z głębi dziejów, z krain mrocznych,
Puszcz odwiecznych, pól i stepów,
Nasz rodowód, nasz początek,
Hen od Piasta, Kraka, Lecha.
Długi łańcuch ludzkich istnień
Połączonych myślą prostą.

Żeby Polska, żeby Polska!
Żeby Polska była Polską!

Wtedy, kiedy los nieznany
Rozsypywał nas po kątach,
Kiedy obce wiatry grały,
Obce orły na proporcach-
Przy ogniskach wybuchała
Niezmożona nuta swojska.
Żeby Polska, żeby Polska....

Zrzucał uczeń portret cara,
Ksiądz Ściegienny wznosił modły,
Opatrywał wóz Drzymała,
Dumne wiersze pisał Norwid.
I kto szablę mógł utrzymać
Ten formował legion, wojsko.
Żeby Polska, żeby Polska.....

Matki, żony w mrocznych izbach
Wyszywały na sztandarach
Hasło: "Honor i Ojczyzna"
I ruszała w pole wiara.
I ruszała wiara w pole
Od Chicago do Tobolska.
Żeby Polska, żeby Polska
Ks. Jacek 2012-11-10 21:47:20
Obok siebie mieszkały dwie wdowy; każda z trojgiem dzieci. Jedna była bogata, przy tym straszna sknera, druga żyła w skrajnej nędzy. I oto w domu tej drugiej znowu zabrakło chleba i pieniędzy. Więc poszła biedna matka do sąsiadki z prośbą o kawałek chleba: - Dla dzieci, nie dla mnie - tłumaczyła nieśmiało. - Sama nie mam - odburknęła bogata: - Bóg mi świadkiem, a gdybym miała choć okruszynę, to niech ją w kamień przemieni. I tak biedna wdowa została odprawiona z niczym.



Wkrótce potem bogata matka chciała dać dzieciom podwieczorek. Jakież jednak było jej zdziwienie, gdy w szafie zamiast chleba znalazła kamienie. Nie przypuszczała, że to wykrętne zaklęcie stanie się szybko realnym faktem.- Nie szkodzi - pomyślała. Dała dzieciom parę złotych i wysłała do piekarza po świeże bochenki. Dzieci wróciły po dobrej godzinie. Kosz był zbyt ciężki, nie mogły poradzić, przystawały co krok. Nie wiedziały, że niosą kamienie. Nie wiedziała tego też matka, ale gdy zajrzała do kosza, ciarki przeszły jej po plecach. Nie było wyjścia. Poszła natychmiast do sklepu i nakupiła chleba, mleka, masła i mięsa.



Skruszona zaniosła to wszystko sąsiadce: - Okłamałam cię i - zgodnie z zaklęciem - każdy chleb zamienia mi się w kamień. Jeżeli Bóg nie cofnie tej kary, dzieci moje pomrą z głodu. Bóg przyjął nawrócenie i kamienie stały się znowu chlebem. A ona nauczyła się odtąd dzielić chleb z tymi, którzy go nie mają.



Refleksja


Wszystko co mamy, nie należy do nas, tylko do Tego, który nas stworzył. Jeśli dajemy coś komuś, to nie dajemy tego, co jest nasze, ale to, co jest Boga. Stąd nie możemy mówić, że tylko my dajemy, bo daje tak naprawdę daje Bóg, używając naszych tylko rąk...



Wszystko co dajemy drugiej osobie powinno wychodzić z dobrego serca. Tylko wtedy jest w nas satysfakcja z tego, że większa radość jest z dawania niż z brania. W czasie odejścia z tego świata i tak wszystko co materialne zostawimy tu na ziemi. Tymczasem wiele czasu poświęcamy na rzeczy, które są mało istotne: gromadzeniu, przeliczaniu, czy inwestowaniu. Bogu zaś zależy, abyśmy byli dobrzy sercem dla siebie i innych ludzi...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Na czym Ci najbardziej dziś zależy?
2. Czy Twój dar jest bezinteresowny?
3. Jak łączysz to co Boże, z tym co ludzkie?



I tak na koniec...


"Im dajesz więcej, tym większy się stajesz. Ale potrzebny jest ktoś, aby przyjmować. Bowiem dawać to nie znaczy tracić" (Antoine de Saint-Exupéry)
Basia 2012-11-10 12:54:27
Szczęść Boże Księże Jacku! Super! Bóg zapłać!
Ks.Jacek 2012-11-09 21:55:04
Biskup francuski, Fenelon (+1715), w wieczór wigilijny chciał wynagrodzić trzech robotników, którzy w jego domu wykonywali naprawy. - Tu na stole - rzekł do nich - leżą 3 złote monety i 3 pożyteczne książki. Niech każdy z was wybierze sobie monetę albo książkę. Dwóch robotników zdecydowało się bez namysłu na pieniądze. Trzeci zawahał się przez chwilę, w końcu wybrał książkę. - Mam w domu niewidomą matkę, będę jej wieczorami czytał. - Biskup uśmiechnął się i powiedział: - Niech pan otworzy kartę tytułową.



Robotnik otworzył książkę i zobaczył naklejone na karcie tytułowej... trzy złote monety. Dwóm rozczarowanym biskup nie omieszkał przypomnieć: - Kto przenosi złoto nad to, co przynosi pożytek duchowy, musi się zadowolić mniejszym zyskiem. Kto zaś pragnie dóbr wiecznych, dostanie też i ziemskie. Dlatego Chrystus powiedział: "Szukajcie królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane".



Refleksja


Pieniądz może pomóc, ale też i potrafi zniszczyć ludzkie życie. Sam w sobie jest neutralny, ale od tego, jak i po co go używamy, zależy nasze szczęście. Nieuporządkowanie w zdobywaniu i używaniu pieniędzy oraz dóbr materialnych niejednego człowieka sprowadziło na manowce. Zarówno ich brak, ale też i nadmiar potrafił zrujnować ludzkie życie... Ci co nie mają pieniędzy, koncentrują bowiem uwagę na tym, jak za wszelką ceną je zdobyć. Ci zaś, co mają je w nadmiarze, koncentrują się nad tym jak mieć ich jeszcze więcej. Tak pieniądz "kręci" naszym życiem...



Jezus mówi, że to my powinniśmy panami pieniędzy, a nie ich sługami. Pieniądze mają nam tak służyć, abyśmy mogli po prostu żyć, a nie żeby nasze życie było nieustanną pogonią za marnościami tego świata? Od znalezienia właściwego balansu w zdobywaniu i wydawaniu, w tym co ważne i nieważne w naszym życiu, zależy szczęście każdego człowieka?



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy Twoje życie "kręci" się wokół pieniądza?
2. Czy nadmiar lub brak pieniędzy przeszkadza Ci w życiu?
3. Jak znaleźć balans w zdobywaniu i używaniu pieniędzy?



I tak na koniec...


Problemem nie jest zarabianie pieniędzy samo w sobie (?). Problemem jest zarabiać je, robiąc coś, czemu warto poświecić całe życie" (Carlos Ruiz Zafón, Cień wiatru, Miquel Moliner, Nuria Moford: Zapiski zjaw, 1933-55, 2)
Ks. Jacek 2012-11-09 16:01:32
Kiedy mieszkasz w swoim ciele, nieproszonym gościom trudno jest dostać się do niego.
Wzmacnia się zresztą nie tylko fizyczny układ odporno­ściowy: zdecydowanie wzrasta też odporność psychiczna. Ochra­nia cię ona przed ogromnie zaraźliwym wpływem cudzych myślowo-emocjonalnych pól energetycznych o znaku ujemnym.
Każda wibracja o niższej częstotliwości ? lęk, gniew, przygnębienie itd. ? istnieje właści­wie w innym wymiarze, nie wdziera się więc w pole Twojej świa­domości, a jeśli nawet, to nie musisz stawiać oporu, bo każda taka inwazja przenika przez Ciebie jak przez powietrze. Nie przy­znawaj mi ani nie odmawiaj racji, tylko sam się, proszę, prze­konaj.
E.Tolle
Ks. Jacek 2012-11-08 21:42:19

Podczas kolędy ksiądz zapytał dzieci: gdzie mieszka Bóg? Odpowiedziały, że w niebie, że cała ziemia jest pełna Jego obecności i chwały. Ksiądz miał jednak swoją własną odpowiedź na pytanie, które postawił: "Bóg mieszka tam, gdzie się Go z miłością zaprosi".



Refleksja


Łatwo coś zburzyć, ciężej odbudować. Łatwo popełnić błąd, niż go naprawić. Łatwiej zniszczyć, niż coś stworzyć. Kreatywność kosztuje zaangażowania naszego umysłu, bezmyślność zaś nie?



Chrystus mówi, że z każdego gruzu da się wybudować coś nowego. Z każdego upadku na kolana, można wstać z podniesioną głową. To prawda, że ludzie nie zapominają szybko. Chrystus tymczasem wystarczy, że popatrzy w nasze oczy, umysł oraz serce... Wie zawsze, kiedy jest w nas autentyczne nawrócenie. Chrystus nie potrzebuje żadnego zbytecznego tłumaczenia się, bo On wie wszystko?



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy łatwo podnieść się z grzechu i zacząć budować coś nowego?
2. Od czego zacząć po naszym upadku?
3. Czy łatwo zapominasz o wyrządzonej Ci krzywdzie?



I tak na koniec...


"Sumienie nie powstrzymuje od grzechów, przeszkadza tylko cieszyć się nimi" (Jean Cocteau)
Ula 2012-11-08 07:53:55
Jakże dobrze jest zacząć dzień od rozważania Bożego Słowa...
Ks. Jacek 2012-11-07 21:41:37

Góral pasł sobie spokojnie swoje owieczki na hali, gdy jakiś przygodny turysta - żądny poznania świata - zagadnął go - Widzę gazdo, że macie piękne stadko owiec; czy mogę was w związku z tym o coś zapytać? - A pytajcie - odpowiedział gazda.- Ile kilometrów dziennie robią wasze owce? - Które - białe czy czarne? - Białe. - Białe robią mniej więcej trzy kilometry. - A czarne? - Czarne tyle samo. - A ile trawy zjadają dziennie wasze owce? - Które - białe czy czarne? - Białe. - Białe żrą mniej więcej dwa kilo dziennie. - A czarne? - Czarne tak samo. - A ile wełny dają rocznie wasze owce? - Które - białe czy czarne? - Białe. -Myślę, że białe dają około trzy kilo wełny rocznie. - A czarne? - Czarne tyle samo. Turysta był wielce skonfundowany; chcąc rozwiać swoje zakłopotanie, postawił góralowi jeszcze jedno pytanie: - Czemu to gazdo, przy każdy pytaniu dzielicie te swoje owce na białe i czarne?- To zwyczajna sprawa - odparł góral - musi pan wiedzieć, że białe należą do mnie: - Ach tak. . . a czarne? - Czarne też! - powiedział owczarz.



Refleksja


Każdy z nas kiedyś się pogubił w życiu. Czasami to były małe przewinienia i grzechy, a czasami tak duże, że przekraczały nasze i innych ludzi rozumowanie. Zaliczanie innych do czarnych, czy białych owiec jest takie - mówimy często - ludzkie. Lubimy wrzucać innych do worka z łatką: ten czarny, a temten biały. Tymczasem życie ludzkie nie jest tylko czarne lub tylko białe, ale też ma odcienie szarości...



Chrystus mówi, że zarówno dla białych, jak i tych czarnych owiec jest miejsce w domu Ojca. Zadaniem tych białych jest pomoc czarnym w ich życiu Warunkiem dla tych czarnych, aby dobrze czuły się w domu Pana, jest poprawa dotychczasowego postępowania i to niezależnie od czyjegoś klasyfikowania. Wybór bowiem własnej drogi zawsze należy do samego człowieka?



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Co znaczy pogubić się w życiu?
2. Jak się czułeś, czy może czujesz, kiedy pogubiłeś się w życiu?
3. Co zrobiłeś , aby nie być już więcej tą "czarną owcą"?



I tak na koniec...


"Nieśmiałość jest wielkim grzechem przeciwko miłości" (Anatole France)
Ula 2012-11-07 07:49:52
Ale Pan dał mi Światło poznania-dziękuję za kolejne rozważanie.
Pozdrawiam.
Ks.Jacek 2012-11-06 22:55:24
Corocznie 100 dziewcząt, przedstawicielek 40 szczepów indiańskich zamieszkujących jeszcze Amerykę Północną, staje do konkursu na miss Indian. Konkurs ten różni się od tysiąca tego rodzaju imprez, organizowanych na całym świecie. Od kandydatek na "Miss" wymaga się nie tyle pięknych oczu, pięknych nóg, ile inteligencji, wiedzy i zalet charakteru, jak również umiejętności praktycznych.



Kandydatki muszą wykazać się dobrą znajomością historii swoich przodków, literatury, matematyki, jak również umiejętnością gotowania i szycia. Miss ma być bowiem ucieleśnionym ideałem współczesnej dziewczyny indiańskiej. Posiadaczka zaszczytnego tytułu otrzymuje w nagrodę srebrny diadem indiański oraz - zaproszenie do występów w telewizji. Ma jednak wiele obowiązków społecznych, jak odwiedziny w szpitalach, sierocińcach - wszędzie, gdzie znajdują się jej współplemieńcy.



Refleksja


Każdy z nas stawia sobie jakieś wyzwania. Czasami są one małe, a czasami duże. Bez względu na obrany cel, potrzebny jest plan realizacji konkretnego zamierzenia. Nie da się na skróty zrealizować obranego celu, bo jest to po prostu niemożliwe. A jeśli nawet jakoś się da, to koniec będzie opłakany. Każdy podjęty plan działania ma swoją strukturę oraz określony czas realizacji...



Jezus zachęca nas do systematyczności, ciągłego czuwania i ciągłego sprawdzania tego co robimy, bo tylko wtedy będziemy mogli zdobyć upragnioną metę. Pójście na skróty jest proste, ale nas dyskwalifikuje z osiągnięcia upragnionego celu?



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Jakie masz dziś przed sobą wyzwania?
2. Czy masz plan ich realizowania?
3. Czy jesteś systematyczny?



I tak na koniec...


"Nie przez działanie będziesz zbawiony (?), ale przez swoje bycie. Nie to, co robisz, będzie sądzone, ale to, czym jesteś" (Johannes Eckhart, Somnambulizm)
Ula 2012-11-06 15:48:16
I dziś pochylam się nad Słowem.
Dziękuję serdecznie,Ks.Jacku, za "wyznaczenie" ścieżki wiodącej ku refleksji i przyjęciu treści przesłania Bożego Słowa.

Pozdrawiam-Ula
Ks. Jacek 2012-11-05 21:41:39
Świętowano właśnie złote gody. Małżonkowie od rana zajęci byli witaniem i bawieniem gości, przyjmowaniem podarków i gratulacji. A krewnych i przyjaciół mieli niemało. Po wielkim przyjęciu, gdy już wszyscy opuścili dom, złota para usiadła na kanapie, aby trochę odpocząć po trudach całego dnia.



Wówczas staruszkowi zebrało się na wyznanie więc spojrzał żonie zalotnie w oczy i powiedział czule: - Tereso, jestem dumny z ciebie! - Co powiedziałeś? - zapytała staruszka - wiesz przecież, że nie dosłyszę, mów głośniej! - Powiedziałem, że jestem dumny z ciebie - powtórzył wyraźnie złoty oblubieniec. - Nic nie szkodzi - kobieta machnęła ręką - ja cię też mam już dość.



Refleksja


Usprawiedliwienia, wykręty, małe kłamstewka? Jeśli są inteligentnie przedstawione, to wydaje nam się, że lepiej i łatwiej będzie nam żyć. Dzień w dzień popełniamy ich wiele, a potem okazuje się, że żyjemy już w iluzji własnego świata opartego na kłamstwie. Nie słyszymy już bowiem tego, co mówi do nas nasze własne serce.



Jezus zachęca do autentyczności i bycia dzieckiem. Z jego zaufaniem i często naiwnością nie najlepiej się czujemy, ale za to tylko w ten sposób możemy widzieć Boga czystym sercem?



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Czy słuchasz własnego serca?
2. Co znaczy patrzeć i widzieć jak dziecko?
3. Czy "Boża naiwność" pomaga, czy przeszkadza?



I tak na koniec...


"Jak dziecko cierpiałam zawsze pod wpływem niedorzecznego strachu, że wszystko, co widzę, zniknie, gdy tylko odwrócę się do tego plecami" (Marlen Haushofer, Ściana)
Ula 2012-11-05 08:23:30
Amen.
Ks. Jacek 2012-11-04 21:53:06
Tak się jakoś utarło, że rodzina każdego roku, gdy zbliżała się pora na przyjęcie w ogrodzie, zapraszała również swą starą, pobożną ciotkę. Tym razem zapomniano o niej. Gdy jednak w ostatniej chwili zatelefonowano do niej z prośbą o przyjście, odpowiedziała z goryczą: - Teraz już za późno. Już modliłam się o deszcz!



Refleksja


Wolimy spędzać nasz czas z ludźmi, którzy coś znaczą. Pycha i egozim kierują nas do "trzymania" z takimi właśnie osobami. Podświadomie naiwnie wierzymy, że to oni pomogą, jeśli coś nam nie pójdzie w życiu. W końcu przecież mają pieniądze, siłę i moc, a zatem zawsze podadzą pomocną dłoń...



To wszystko jest głupstwem w oczach Boga, bo dla Niego liczy się tylko miłość, dobroć i życzliwość serca. Są to wartości nieprzeliczalne na konkretny pieniądz. Niestety często wybieramy to pierwsze rozwiązanie, zamykając się na Boga, a drugi człowiek staje się dla nas absolutem. W ten sposób Bóg schodzi na drugi plan i stajemy się niewolnikami tego świata...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Kogo zapraszasz na swoje spotkania?
2. Czy selekcjonujesz ludzi na klasę "A" lub "B"?
3. Czy oczekujesz odpłaty za popełnione dobro?



I tak na koniec...


(?) przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym w naszym życiu (?) (Julio-Cortázar, Gra w klasy, Z tamtej strony, 1)
AM 2012-11-04 21:42:47
..." Wielowiekowym zwyczajem było usytuowanie Krzyża w centrum ołtarza, na środku. Kapłan odprawiając Mszę Świętą ? najświętsza kapłańska czynność (!) ? miał przed oczami Chrystusa Ukrzyżowanego. Wysoce stosowny układ, zważywszy na elementarną prawdę: Msza Święta jest Najświętszą Ofiarą, jest uobecnieniem Ofiary, którą Pan Jezus złożył na Krzyżu dla naszego zbawienia.

"W czasach pomieszania powszechnego częściej módlmy się o świętość i o wierność Prawdzie dla biskupów i kapłanów. Wspierajmy szczególnie tych pasterzy, którzy z racji wierności Prawdzie Ewangelii są prześladowani, oczerniani, dezawuowani przez niektórych ludzi Kościoła. Wspierajmy tych pasterzy, bo ciśnienie mechanizmów poprawnościowych jest potężne. Trzeba to wiedzieć, bo to jest nasza sprawa. Sprawa Kościoła."
Ula 2012-11-04 08:46:32
Nie mogłam doczekać się kolejnego Słowa-dziękuję.
Przyznam,że pozwala mi Ono na nowo odkrywać,przyjmować Boże przesłanie na każdy dzień.
Na ogół,rzadko mi się zdarza sięgać po Pismo Św.,bo jakoś "w samotności"ciężko mi dostrzec sens Słowa,a teraz widzę,że dzięki takiej formie spotkania ze Słowem-łatwiej się to czyni.
Bóg zapłać za tę pomoc.
Pozdrawiam.-Urszula
Ks. Jacek 2012-11-03 21:50:39
Prawo jazdy życiowej podróży obowiązuje zawsze i wszędzie. Tworzy je 8 przepisów:


1. Przygotuj plan podróży i jej cel. Na modlitwie.
2. Przeglądnij swój pojazd - w razie potrzeby zrób remont. Poznaj swoje wady i zalety. Przeprowadź w sakramencie pokuty "remont" duszy.
3. Sprawdź, czy znasz dobrze przepisy drogowe. Czy znasz Boże przykazania?
4. W drodze naprawiaj od razu drobne uszkodzenia. Nie lekceważ drobnych przewinień czy grzechów.
5. W razie katastrofy nie trać ufności w dobre zakończenie. Grzech jest nieszczęściem, ale pamiętaj w razie konieczności, że Bóg jest miłosierny.
6. Jedź ostrożnie, aby nie spowodować katastrofy. Jesteś odpowiedzialny za to, czy przez Ciebie ludzie będą lepsi albo gorsi. Dlatego licz się z bliźnimi, którzy stają na twej drodze życia.
7. Zaopatruj się podczas wędrówki w niezbędne paliwo. Jest nim codzienny pacierz i rachunek sumienia. Msza święta nie tylko w niedzielę i święta, także w dni powszednie. Co pewien czas rekolekcje lub dzień skupienia. Każdego dnia kwadrans lektury biblijnej.
8. Pomagaj w drodze wszystkim, którzy cię o to proszą. Jesteśmy podróżnymi w drodze do nieba. Dbaj o zbawienie nie tylko twoje lecz i drugich.



Przestrzeganie tych przepisów gwarantuje dyplom KIEROWCY ŻYCIA PIERWSZEJ KLASY. Szczęśliwej podróży i błogosławieństwa Bożego!



Refleksja


Doświadczamy własnej grzeszności, która zamyka nas na Boga, siebie samego i drugiego człowieka. Tracimy wtedy perspektywę widzenia własnego życia jako tego optymistycznego i dającego radość.



Chrystus powiedział krótko, w dwóch punktach, jak mamy dobrze żyć. To właśnie sercem, umysłem, wolą i całą duszą swoją, mamy wielbić naszego Boga. Używając tych darów mamy również współpracować z drugim człowiekiem. Wtedy żyjemy w pełnej harmonii z sobą i całym światem...



3 pytania na dobranoc i dzień dobry


1. Jak znaleźć sposób na własne szczęście?
2. Jak realizujesz pierwsze przykazanie Boże?
3. Jak miłować naszych bliźnich?



I tak na koniec...


"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ja dzieli" (Albert Schweitzer)
poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 nastepna
LINKI
Copyright 2009-2010 salezjanie.suwałki.pl projekt: x-grafik.pl
Odwiedziło nas: 494339